piątek, 12 kwietnia 2013

Tarta czekoladowa z ricottą


Chociaż do czekoholików nie należę, to jednak postanowiłam uczcić Dzień Czekolady tartą czekoladową z ricottą.
Laikom od razu wyjaśniam, iż ricotta to rodzaj miękkiego niedojrzewającego sera, pochodzącego z Włoch. Produkowany jest z mleka koziego, krowiego lub owczego. Nie jest solony, a konsystencją przypomina twaróg.
Przepis (z moimi znacznymi zmianami) pochodzi z książki pt. "Czekolada. 50 łatwych przepisów", Akademia Barilla, Wyd. Olesiejuk, Chiny 2012, str. 102.
Recenzja tej książki to dobry materiał na osobny post, ale że nie piszę recenzji i raczej nie mam zamiaru tego robić w przyszłości, wspomnę tylko pokrótce, że to książka dla cierpiliwych. Zawiera wiele błędów, być może wynikających z tego, że książka została wydrukowana w Chinach, a może dlatego, że jest tłumaczona z włoskiego. W każdym bądź razie wyraźnie wymaga przeredagowania. Każdy przepis trzeba wypróbować i przerobić po swojemu.

Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:

Ciasto:

  • 180 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 80 g cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 1 jajko
  • szczypta soli
     
Wszystkie składniki umieścić w malakserze i wymieszać (lub posiekać na stolnicy). Zagnieść ciasto, uformować w kulę, lekko spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i schować do lodówki na godzinę.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami pergaminu, wyłożyć dno oraz boki formy na wysokość ok. 2,5 cm. Nakłuć spód i schować do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
Piekarnik nagrzać do temperatury 170°C.

Warstwa serowa:

  • 250 g ricotty (użyłam już zmielonej o kremowej konsystencji)
  • 45 g masła, rozpuszczonego, ciepłego
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
  • szczypta soli
  • 6 łyżeczek mąki pszennej
     
Ricottę przetrzeć przez sito (kremowej nie trzeba). Dodać cukier, sól oraz cukier z prawdziwą wanilią i dokładnie wymieszać. Następnie dodać mąkę oraz ciepłe masło i jeszcze raz wszystko wymieszać.
Gotową masę przełożyć na dno tortownicy, wyrównać wierzch i włożyć do piekarnika. Piec 25-30 minut (u mnie wystarczyło 20 minut z termoobiegiem), aż serek się zetnie. Pozostawić do ostygnięcia.

Warstwa czekoladowa:

  • 170 ml śmietany kremówki
  • 200 g czekolady deserowej (użyłam czekolady deserowej cukierniczej o zawartości kakao 52 % firmy Tablette d'Or)
  • 2 łyżki likieru czekoladowego (opcjonalnie)
     
Czekoladę połamać na kostki i włożyć do miski. Śmietanę zagotować i wlać na czekoladę. Odstawić na parę minut, a potem dokładnie wymieszać do uzyskania gładkiego kremu. Wmieszać likier. Zostawić do całkowitego ostygnięcia, a następnie wlać do formy na warstwę serową.
Wstawić do lodówki do stężenia. Udekorować według uznania (można posypać wierzch kakao, tartą białą czekoladą lub kawałkami czekolady gorzkiej).

    Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

Dzień Czekolady

10 komentarzy:

  1. Widać, że Twoje wprowadzone do przepisu zmiany były trafne bo tarta wyszła idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wyglada..dziękuje za udział w akcji..

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, cudowna tarta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka elegancka! Masz takie przepiękne, sensualne zdjęcia. Twój blog to dla mnie ostatnie odkrycie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę, chyba coś z niej upiekę, żeby poszukać tych błędów ;)
    Ciacho wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, może Ty napiszesz recenzję ;)

      Usuń
  6. też jestem w posiadaniu tej czekoladowej książki, i choć zdjęcia piękne, to treść często abstrakcyjna. Przerabiałaś już może jakieś inne przepisy z niej?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam jeszcze Czekoladowo-miętowe pucharki ze str. 46 (http://pin-upcake.blogspot.com/2013/04/czekoladowo-mietowa-panna-cotta.html) oraz Czekoladowe babeczki z pomarańczą i bananami ze str. 118 (http://www.pin-upcake.blogspot.com/2013/01/czekoldowe-muffinki-z-suszonymi.html). Ten ostatni przepis jednak znacznie przerobiłam, używając suszonych owoców, zmieniając proporcje i rezygnując zupełnie z użycia drożdży (które dziwnym trafem występują w składnikach, ale w sposobie przygotowania już ich nie ma). Książka strasznie chaotyczna.

      Usuń