Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wanilia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Czekoladowy crème brûlée


Klasyczny deser w wersji czekoladowej.
Źródło: Olimp Media "Ciasta i desery czekoladowe", wyd. Olesiejuk.

Składniki na 4 porcje:

  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 1 i 3/4 szklanki śmietany kremówki 30 %
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • 4 łyżki brązowego cukru

Piekarnik rozgrzać do temperatury 120°C. Przygotować kąpiel wodną. Na dnie dużej blachy rozłożyć ściereczkę. Na niej ustawić 4 foremki do crème brûlée. Zagotować wodę w czajniku.
Śmietankę wlać do rondla, dodać ziarenka zeskrobane z laski wanilii oraz pozostałość laski. Podgrzewać na wolnym ogniu do zagotowania. Chwilę pogotować (ok. 30 s), a następnie zdjąć z ognia. Dodać posiekaną czekoladę, wymieszać i odstawić, aby lekko przestygła.
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem (starając się nie wtłaczać powietrza), dodać ciepłą śmietankę z czekoladą. Dokładnie wszystko wymieszać. Płyn przelać przez sitko. Wlać do pojemnika z "dziubkiem" i rozlać po równo do kokilek. 
Następnie do formy wlać gorącą wodę do 3/4 wysokości kokilek. Przykryć folią aluminiową (błyszczącą stroną). Zapiekać ok. 40 minut.
Upieczony krem wystudzić do temperatury pokojowej, a następnie schłodzić w lodówce przynajmniej przez 2 godziny.
Przed podaniem wierzch kremu posypać brązowym cukrem, potrząsnąć delikatnie, by cukier rozłożył się równomiernie i opalić z pomocą palnika cukierniczego. Można rozsypać jeszcze jedną porcję cukru i ponownie opalić. Od razu podawać.

Jeżeli nie macie palnika można spróbować wstawić foremki z kremem na 2 minuty pod rozgrzany do 230-240°C grill w piekarniku.

     Życzę smacznego!





sobota, 25 października 2014

Halloweenowe makaroniki (waniliowe z kremem czekoladowo - bananowym)


Klasyczne waniliowe makaroniki w nieco innej formie. Dzieciaki będą zachwycone.

Składniki na 20-22 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • ziarenka z połowy laski wanilii
  • czarny spożywczy flamaster

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).
Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz ziarenka zeskrobane nożem z laski wanilii. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. 
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.
Na części połówek namalować flamastrem straszne buźki.

Krem czekoladowo-bananowy:

  • 100 gorzkiej czekolady (u mnie o smaku jagodowym z firmy Wawel)
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki 36 %
  • 1 banan, zmiksowany na mus
  • drewniane patyczki do szaszłyków (swoje pomalowałam czarnym spożywczym flamastrem)
  • pomarańczowa wstążka, sznurek, itp., opcjonalnie

Czekoladę posiekać i wrzucić do miski. Kremówkę podgrzać w rondlu lub mikrofalówce i zalać czekoladę. Odstawić na kilka minut, a następnie dokładnie wymieszać. Na koniec dodać mus z banana i połączyć wszystkie składniki.
Schować do lodówki, by masa stężała. Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy ok. 6-7 mm. Wycisnąć krem na środek ciasteczka, w krem wbić patyczek (tępą stroną) i przykryć całość drugą połówką. Schłodzić w lodówce.
Gdy krem dobrze stężeje na każdym patyczku zawiązać pomarańczową wstążkę.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Tarta z porzeczkami i kremem waniliowym


Kruche ciasto, kwaskowe porzeczki oraz warstwa słodkiego kremu z ziarenkami wanilii. To wszystko tworzy ciekawą, bardzo smaczną tartę.
Inspiracja: Brot & Bread.

Składniki na tortownicę o średnicy 21 cm:

Ciasto:

  • 1 szklanka mąki
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli
  • 1 łyżka lodowatej wody

Mąkę, sól i cukier puder przesiać do misy malaksera. Dodać masło i obrócić kilka razy, aż masa zacznie przypominać mokry piasek. Dodać żółtko i obrócić jeszcze kilka razy. W razie potrzeby dodać łyżkę wody. Szybko zagnieść ciasto, uformować w kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 20 minut.
Tortownicę wysmarować masłem lub wyłożyć pergaminem.
Ciasto rozwałkować na wysypanej mąką stolnicy na cienki placek. Wyciąć koło o średnicy tortownicy i ułożyć na dnie formy. Pozostałe ciasto szybko zagnieść ponownie, znów rozwałkować na długi, cienki placek i wyciąć równy pasek o szerokości ok. 3 cm. Przykleić go na ściance tortownicy, sklejając ze spodem (docisnąć delikatnie palcami). Schować do lodówki na ok. 15 minut.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C.
Następnie nakłuć spód widelcem, przykryć papierem do pieczenia, obciążyć np. fasolą i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 15 minut, następnie zdjąć papier z obciążeniem i piec kolejne 5 minut, aż rant nabierze złotej barwy.
Odstawić do wystygnięcia.

Masa porzeczkowa:

  • 500 g porzeczek (u mnie czarne i czerwone)
  • 150 g cukru
  • 6 płaskich łyżeczek mąki ziemniaczanej, rozrobionych w niewielkiej ilości wody

Porzeczki wrzucić do rondla, dodać cukier i podgrzewać na wolnym ogniu, aż cukier się rozpuści, a owoce puszczą sok.
Zdjąć garnek z ognia i stale mieszając wlać rozrobioną mąkę ziemniaczaną, ponownie postawić na ogniu i gotować jeszcze przez chwilę, aż masa zgęstnieje.
Przestudzić, a następnie wyłożyć na upieczony spód.
Schować do lodówki do stężenia.

Krem waniliowy:

  • 500 ml śmietany kremówki 30 %
  • 80 g cukru
  • pół laski wanilii
  • 2 pełne łyżeczki żelatyny (10 g)
  • 100 g serka mascarpone

Ziarenka zeskrobać z laski wanilii i odłożyć na bok.
Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić do napęcznienia. Następnie dokładnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce.
Śmietankę umieścić w rondlu razem ze strąkiem wanilii i podgrzewać, aż płyn zredukuje się do ok. 400 ml. Wyłowić strąk.
Dodać cukier, wcześniej zeskrobane ziarenka wanilii oraz żelatynę i mieszać, aż cukier się rozpuści i wszystkie składniki dobrze połączą.
Odstawić na 5 minut do przestygnięcia, a następnie wmieszać serek mascarpone.
Pozostawić do całkowitego wystygnięcia i zanim się zetnie wylać na warstwę porzeczek. Schować do lodówki do stężenia.

     Życzę smacznego!






Udział w akcjach kulinarnych:

Porzeczkowo mi 2014

poniedziałek, 12 maja 2014

Mini Pavlova z truskawkami i sosem bazyliowym


Beza Pavlovej. Deser niezawodny. Zawsze smakuje nieziemsko. Tym razem w wersji mini, z truskawkami i bazyliowym sosem, z którego w żadnym wypadku nie rezygnujcie, bo on tutaj znakomicie dopełnia całości.

Składniki na 6 porcji:

Beza:

  • 4 białka, w temp. pokojowej
  • 1 szklanka przesianego cukru pudru (3/4 + 1/4 szklanki)
  • 1 i 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej
  • 1/2 łyżeczki octu

Piekarnik rozgrzać do temperatury 150ºC. Na arkuszu papieru do pieczenia narysować sześć okręgów o średnicy 6 cm, zachowując odstępy. Ułożyć na blaszce do pieczenia.
Białka ubić na pianę przez ok. 4 minuty. Następnie, wciąż miksując, stopniowo dodawać 3/4 szklanki cukru pudru i ubijać kolejne 3 minuty.
Resztę cukru pudru wymieszać z mąką ziemniaczaną. Stopniowo dodawać mieszankę do bezy, kontynuując ubijanie przez kolejne 2 minuty. Następnie dodać ocet i miksować jeszcze przez 1 minutę. 
Łączny czas ubijania bezy powinien trwać 10 minut.
Za pomocą dwóch łyżek uformować z gotowej masy sześć mini bez.
Piec przez 40 minut, nie otwierając w trakcie drzwiczek piekarnika.
Wyłączyć piekarnik i pozostawić bezy w środku przez kolejne 30 minut. Następnie wyjąć i całkowicie wystudzić.
Bezy można przygotować wcześniej i przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, w temperaturze pokojowej przez trzy dni.

Sos bazyliowy:

  • 2 garście świeżych listków bazylii
  • 1/4 szklanki syropu z agawy lub kukurydzianego

Listki bazylii zblanszować we wrzącej wodzie przez kilka sekund. Następnie zahartować w lodowatej wodzie. Osączyć na ręczniku papierowym.
Tak przygotowaną bazylię zblendować z syropem. Zamknąć w szczelnym pojemniku i schować do lodówki przynajmniej na dwie godziny, by smaki się przegryzły.

Sos truskawkowy:

  • 8-10 truskawek, umytych i odszypułkowanych
  • 1 łyżka cukru

Truskawki podgrzać w rondlu z cukrem do miękkości. Zblendować na purée. Wystudzić i schłodzić w lodówce.

Krem waniliowy:

  • 1 szklanka śmietany kremówki
  • 1 łyżka cukru pudru
  • ziarenka z połowy laski wanilii lub 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder oraz wanilię.

Dodatkowo:

  • ok. 250 truskawek, umytych, przekrojonych na pół, do dekoracji
  • 1/4 szklanki posiekanych pistacji

Bitą śmietanę wyłożyć na bezy. Polać sosem truskawkowym. Ułożyć truskawki, polać sosem bazyliowym i posypać pistacjami.
Gotowy deser przechowywać w lodówce.

     Życzę smacznego!






piątek, 9 maja 2014

Lody rabarbarowe z karmelizowanym rabarbarem


Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował lodów rabarbarowych, to koniecznie musi to nadrobić. Jedne z lepszych, jakich miałam okazję kosztować. Podane z karmelizowanym rabarbarem smakują jeszcze lepiej.
Źródło: Raz a dobrze.

Składniki na ok. 0,7 l lodów:

Lody:

  • 350 g rabarbaru, umytego i pokrojonego na mniejsze kawałki
  • sok wyciśnięty z 1 pomarańczy
  • 170 g cukru (100 g i 70 g)
  • 4 żółtka
  • 300 ml śmietany kremówki 36 %
  • 200 ml mleka
  • 2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią

Rabarbar wrzucić do garnka, dodać sok pomarańczowy, 100 g cukru i gotować na średnim ogniu, aż rabarbar się rozpadnie. Zblendować na gładki mus. Odstawić do wystygnięcia.
Żółtka utrzeć z 70 g cukru na puszystą masę. Śmietanę, mleko oraz cukier z wanilią zagotować w rondlu. Zdjąć z ognia i wlać cienkim strumieniem do żółtek, stale miksując. Następnie przelać wszystko z powrotem do garnka i podgrzewać na małym ogniu, aż całość nieco zgęstnieje. Nie gotować. Wystudzić.
Masę jajeczną dokładnie wymieszać z musem rabarbarowym. Schłodzić w lodówce, a następnie przelać do maszynki do lodów i uruchomić ją na 25-30 minut, aż lody będą zwarte, ale nadal kremowe. Przełożyć do pojemnika, szczelnie zamknąć i zamrozić do chwili, gdy będą potrzebne.
Lody można również przygotować bez maszynki do lodów. Masę przelać do plastikowego pojemnika z przykrywką i schować do zamrażarki. W międzyczasie kilkakrotnie zmiksować (mniej więcej co pół godziny). Dzięki temu nie utworzą się kryształki lodu, a masa będzie puszysta i kremowa.

Karmelizowany rabarbar:

  • 200 g rabarbaru, umytego i pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 60 g cukru
  • 2 łyżki wody

Cukier podgrzewać z wodą na średnim ogniu, aż całkiem się rozpuści. Dodać kawałki rabarbaru i gotować ok. 2 minuty, aż rabarbar zmięknie. Trzeba uważać, bo rabarbar szybko się rozpada.
Podawać z lodami na ciepło lub zimno.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

Rabarbalove  Rabarbalove

piątek, 24 stycznia 2014

Ekstrakt waniliowy


Zauważyłam, że w Polsce ciężko jest kupić ekstrakt waniliowy w normalnym sklepie czy supermarkecie. Sklepowe półki pełne są różnego rodzaju olejków zapachowych, a ekstrakt waniliowy udało mi się kupić dopiero w specjalistycznym sklepie internetowym. Nie wiem dlaczego w Polsce sprzedaje się olejki i cukry wanilinowe na masową skalę, a ekstraktów brak.
Całe szczęście można sobie zrobić swój własny ekstrakt waniliowy domowym sposobem. Mój zrobiłam jakiś czas temu i już nabrał pięknego koniakowego koloru.

Składniki na 250 ml ekstraktu:

  • 3 laski wanilii
  • 1 szklanka wódki (można również użyć brandy, whisky czy rumu)
  • ozdobny słoiczek lub buteleczka
     
Laski wanilii przeciąć wzdłuż (pozostawiając złączone końcówki). Jeżeli są zbyt długie i nie mieszczą się do słoiczka można je przeciąć na pół. Zalać alkoholem do całkowitego przykrycia strąków. Zamknąć szczelnie pojemnik i przechowywać w chłodnym ciemnym miejscu, ale nie w lodówce. Od czasu do czasu wstrząsnąć.
Ekstrakt osiąga pełny aromat po dwóch miesiącach leżakowania.
Ilość ekstraktu można uzupełniać dolewając alkohol.
Ja robię taki ekstrakt raz na rok.

Uwaga: nie należy dodawać ekstraktu do gorących płynów, ponieważ alkohol wyparuje razem z częścią aromatu z wanilii.


     Życzę aromatycznych wypieków!



Udział w akcjach kulinarnych:

Domowy Wyrób

niedziela, 22 września 2013

Kokosowa panna cotta z figowym syropem


Zaskoczyło mnie to połączenie, ale figi naprawdę fajnie komponują się z kokosową panna cottą.
Inspiracja tutaj.

Składniki na 4 porcje:

Panna cotta:

  • 500 ml mleka kokosowego
  • 1/4 szklanki cukru
  • 5-centymetrowy kawałek laski wanilii
  • 1 i 3/4 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżki zimnej wody
     
Żelatynę zalać wodą, wymieszać i odstawić do napęcznienia. 
W rondlu umieścić mleko kokosowe, cukier, ziarenka zeskrobane z laski wanilii i resztę strąka. Doprowadzić do zagotowania. Odcedzić. Dodać trochę gorącego mleka do żelatyny, wymieszać i całość wlać do pozostałego mleka.
Gotową miksturę rozlać do 4 naczyń, odstawić do wystygnięcia, a następnie schować do lodówki, by panna cotta stężała.

Syrop figowy:

  • 1/4 szklanki cukru
  • 4 figi przekrojone na cztery części
  • 2 łyżki likieru Grand Marnier (lub wody)
  • 1 łyżka wody
  • 2,5-centymetrowy kawałek laski wanilii
     
Cukier, wodę i likier umieścić w rondlu, dodać ziarenka zeskrobane z laski wanilii i całość zagotować. Dodać figi i chwilę wszystko dusić, lecz nie za długo, by figi się nie rozpadły. Odcedzić zachowując syrop i pozostawić do wystygnięcia.
Przed podaniem ułożyć po 3-4 kawałki fig na deserze i polać figowym syropem.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

niedziela, 11 sierpnia 2013

Crème brûlée (przepis z Masterchef Australia)


Nadal nie mogę wyjść z podziwu nad tym kremem. Kilka składników, a efekt tak niesamowity. Jeżeli ktoś jeszcze nie próbował Crème brûlée, obowiązkowo musi to nadrobić.
Kiedyś jadłam ten deser w pewnej restauracji, ale tak wyjątkowo mi nie smakował, że nie zjadłam. A jeżeli taki amator słodkości jak ja czegoś nie zje, tzn. że musiało być fatalne. Trochę się zraziłam do Crème brûlée, długo szukałam solidnego przepisu i zdaje się, że w końcu znalazłam. Recepturę spisałam z któregoś odcinka australijskiej edycji programu Masterchef.

Składniki na 6 porcji:

  • 600 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 %, w temp. pokojowej
  • 6 żółtek, w temp. pokojowej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 laska wanilii
  • brązowy cukier, do skarmelizowania

Piekarnik rozgrzać do 130-140°C. Przygotować kąpiel wodną. Na dnie dużej blachy rozłożyć ściereczkę. Na niej ustawić 6 foremek do Crème brûlée (u mnie foremki po Crème brûlée z Lidla). Zagotować wodę w czajniku.
Śmietankę wlać do rondla, dodać cukier, ziarenka zeskrobane z laski wanilii oraz pozostałość laski. Podgrzewać na wolnym ogniu do zagotowania. Chwilę pogotować (ok. 30 s), a następnie wyłączyć gaz.
Żółtka wymieszać (ale nie ubijać) z cukrem ręczną trzepaczką (w żadnym wypadku mikserem, bo wtłoczymy za dużo powietrza i potem na powierzchni kremu powstanie całkiem niepotrzebna pianka).
Gorącą śmietankę wlać do żółtek, ciągle mieszając. Płyn przelać przez sitko. Wlać do pojemnika z "dziubkiem" i rozlać po równo do foremek. Aby pozbyć się ewentualnej pianki lub bąbelków z powierzchni deseru, należy przy pomocy kawałka papierowego ręcznika zebrać jej nadmiar. Przyłożyć kawałek ręcznika do powierzchni i szybko podnieść. Tafla deseru powinna być gładka.
Następnie do formy wlać gorącą wodę do 3/4 wysokości kokilek. Przykryć folią aluminiową (błyszczącą stroną).
W programie Masterchef piekli 40 minut w 120°C. W tej temperaturze ja musiałam piec pół godziny dłużej, czyli w sumie piekłam przez 1 godzinę i 10 minut. Myślę zatem, że należy zwiększyć temperaturę pieczenia do 130-140°C i piec ok. 40-50 minut. Sprawdzać w trakcie, krem powinien być ścięty równomiernie i mieć konsystencję galarety. Długość pieczenia będzie też zależeć od wielkości i głębokości foremek, których użyjecie.
Upieczony krem wystudzić do temperatury pokojowej, a następnie schłodzić w lodówce przynajmniej przez 2 godziny.
Przed podaniem wierzch kremu posypać brązowym cukrem, potrząsnąć delikatnie, by cukier rozłożył się równomiernie i opalić z pomocą palnika cukierniczego. Następnie rozsypać jeszcze jedną porcję cukru i ponownie opalić. Od razu podawać.
Jeżeli nie macie palnika można spróbować skarmelizować cukier wstawiając foremki z kremem na 2 minuty pod rozgrzany do 230-240°C grill w piekarniku. Jednak tej metody osobiście nie próbowałam, więc niestety nie mogę zagwarantować sukcesu.

     Życzę smacznego!





środa, 17 lipca 2013

Drink rabarbarowy


Lubicie czasem podrinkować? Jeśli tak, to polecam ten pyszny i orzeźwiający koktajl z syropu rabarbarowego, ginu i wina musującego. Jednocześnie potwierdzam, że rabarbar jest świetny nie tylko do kompotu.
W tamtym tygodniu, ku własnemu zdziwieniu, widziałam rabarbar w dwóch sklepach. Być może jeszcze znajdziecie kilka łodyg na sklepowych półkach.
Przepis wyszperałam tutaj.

Syrop rabarbarowy:

  • 300 g rabarbaru, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka wody
  • 1 laska wanilii, przekrojona wzdłuż

Rabarbar zasypać cukrem, zalać wodą, dołożyć ziarenka wanilii zeskrobane ostrzem noża oraz resztę laski i gotować na średnim ogniu przez ok. 3 minuty. Jak tylko rabarbar zrobi się miękki, odcedzić go na sitku, uzyskując syrop z ziarenkami wanilii. Aby syrop uzyskał bardziej gęstą konsystencję można go jeszcze chwilę pogotować, redukując w ten sposób ilość wody. Gotowy syrop przelać do słoiczka. Można dorzucić odcedzoną laskę wanilii.
Zamknięty słoiczek z syropem można przechowywać w lodówce przez tydzień.




Rabarbarowy drink:

  • 230 g ginu
  • ok. 260 g syropu z rabarbaru
  • 1/2 szklanki soku z cytryny
  • schłodzone Prosecco (włoskie białe wino, lekko musujące), użyłam zwykłego  białego wina musującego
  • kostki lodu
  • plasterki cytryny lub limonki do dekoracji
  • listki świeżej mięty, opcjonalnie

Do dzbanka wrzucić kostki lodu, wlać gin, syrop rabarbarowy, sok z cytryny i wymieszać. Można dorzucić listki mięty i plasterki limonki do ozdoby. Do szklanek wrzucić po kilka kostek lodu, wlać porcję mieszanki ginowej i uzupełnić winem musującym. Udekorować plasterkami cytryny lub limonki.

     Na zdrowie!









Udział w akcjach kulinarnych:

  Kwaśnie, no właśnie