Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemon curd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lemon curd. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2015

Jagodowe makaroniki z borówką


Inwencja twórcza odnośnie makaroników chyba nigdy mi się nie skończy. Te są jagodowe z lemon curd i borówką. Pyszne.

Składniki na 15-18 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • niebieski barwnik spożywczy (używam w proszku)
  • zielony brokat spożywczy, opjonalnie

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).

Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz barwnik. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki.

Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.

W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.

Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.

1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.

Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.

W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.

Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.

Na każdej z połówce z pary namalować pasek zielonym brokatem, oszczędnie maczając pędzelek w wodzie. Pozostawić do wyschnięcia.

Krem jagodowy:

  • 1 białko, w temp. pokojowej
  • 45 g cukru
  • szczypta soli
  • 55 g miękkiego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 0,5 - 1 łyżeczki pasty jagodowej*

W małej żaroodpornej misce wymieszać białka z cukrem. Miskę ustawić nad garnkiem z gotującą się wodą (miska nie może dotykać wody!). Mieszać ok. 2 minuty, aż cukier się rozpuści, a masa osiągnie temperaturę 70ºC. Można to łatwo sprawdzić rozcierając odrobinę masy pomiędzy palcami. Cukier nie powinien być wyczuwalny.
Następnie zdjąć miskę z garnka i ubijać na szybkich obrotach ok.6 minut, aż piana uzyska temperaturę pokojową. Zmniejszyć obroty miksera do średnich i stopniowo dodawać kawałki masła, ubijając po każdym dodaniu. Masa uzyska konsystencję zsiadłego mleka, ale nie należy się tym przejmować, tylko kontynuować ubijanie, aż masa znów stanie się gładka.
Na koniec wmiksować pastę jagodową.
Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką o średnicy ok. 6-7 mm.

*Pasta jagodowa:

  • 1 szklanka jagód (mogą być mrożone)

Maliny rozdrobnić za pomocą blendera. Przetrzeć przez sito wprost do małego garnka. Podgrzewać na średnim ogniu, stale mieszając gumową łopatką, aż mus jagodowy zacznie gęstnieć. Nie można przypalić! W konsystencji powinien przypominać pastę. Z jednej szklanki jagód uzyskamy jedną łyżkę pasty. Taką pastę można zamrozić i używać jako naturalnego barwnika.

Dodatkowo:


Wyciskać kropki kremu jagodowego wokół ciasteczka. Środek wypełnić kremem cytrynowym, na nim położyć borówkę. Przykryć druga połówką. Schłodzić w lodówce.

     Życzę smacznego!





wtorek, 30 września 2014

Makaroniki cytrynowo - malinowe


Te makaroniki to najlepsza rzecz jaką w ogóle zrobiłam do tej pory! Zdecydowanie mój faworyt i nic się z nimi nie równa.
Dwa migdałowe ciasteczka, z wierzchu chrupkie, w środku nieco ciągnące, a między nimi kwaskowy lemon curd otoczony aromatycznym kremem malinowym z liofilizowanych owoców. Niebo w gębie.
Nieco pracochłonne, ale efekt wynagradza trud włożony w ich przygotowanie.
Inspiracja: Hint of VanillaMoje Wypieki.

Składniki na 20-22 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (75 g i 18 g)
  • 25 ml wody
  • żółty barwnik spożywczy (ja używam w proszku)
  • 1/2 szklanki lemon curd (napełnić nim plastikową buteleczkę z wąską końcówką)
  • 1 łyżeczka pudru z liofilizowanych malin + 1-2 łyżeczki wody, do dekoracji (ususzone owoce zmielić w młynku do kawy)

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).
Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. Wmieszać żółty barwnik.
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.
Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 10-12 minut (czyli właściwie 11 minut, ale to wszystko zależy od piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy.
Dobrać w pary według wielkości. Puder malinowy wymieszać z wodą i za pomocą pędzelka skropić mieszanką wierzch makaroników. Pozostawić do wyschnięcia.

Krem malinowy:

  • 38 g cukru (osobno 19 g i 19 g)
  • 32 g żółtek
  • 38 g pełnego mleka
  • 100 g miękkiego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 2-3 łyżeczki pudru z liofilizowanych malin (ususzone owoce zmielić w młynku do kawy)

Żółtka oraz 19 g cukru zmiksować w jednym niedużym garnuszku. W drugim zagotować mleko z kolejnymi 19 g cukru. Podgrzewać, aż cukier się rozpuści. Stale mieszając wlać mleko do żółtek i całość ponownie postawić na ogniu. Podgrzewać na średnim ogniu wciąż mieszając, aż masa zgęstnieje.
Przecedzić przez sitko do czystej i suchej miski. Ubijać mikserem kilka minut do momentu, aż masa całkiem wystygnie. Następnie dodawać kawałki masła i stale miksować na wolnych obrotach miksera. Na koniec dodać proszek z liofilizowanych owoców.
Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką o średnicy ok. 6-7 mm.
Wyciskać krem wokół ciasteczka, w środku zostawiając miejsce na lemon curd. Uzupełnić kremem cytrynowym. Przykryć drugą połówką. Schłodzić w lodówce.

     Życzę smacznego!






niedziela, 31 sierpnia 2014

Lody cytrynowe (bez maszynki)


Ostatnie wakacyjne lody. Mocno cytrynowe, proste i szybkie do zrobienia. Nie wymagają użycia maszynki do lodów.

Składniki na 750 ml lodów:

  • 400 ml śmietany kremówki 36 %, schłodzonej
  • ok. 350 ml (półtora szklanki) lemon curd
  • paski ze skórki z cytryny, uprzednio wyszorowanej i sparzonej wrzątkiem (otrzymane za pomocą zestera)

Śmietanę ubić na sztywno. Trzy łyżki lemon curd odłożyć na bok, a resztę delikatnie połączyć z ubitą śmietaną. Masę przelać do plastikowego pojemnika. Na wierzch wyłożyć odłożony lemon curd i za pomocą końca łyżki zrobić esy-floresy.
Wierzch posypać skórką cytrynową. Zamknąć pojemnik i schować do zamrażarki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Wyjąć ok. 20 minut przed podaniem, by nieco zmiękły.

     Życzę smacznego!





Udział w akcjach kulinarnych:

Akcja lodowa 2014   Akcja lodowa 2014   Lato w pełni!

sobota, 23 sierpnia 2014

Cytrynowe babeczki z lemon curd i kremem jeżynowym na wierzchu


Cytrynowe babeczki nadziane lemon curd, na wierzchu z kremem jeżynowym na bazie bezy włoskiej. Powinnam je ozdobić świeżymi jeżynami, ale akurat miałam borówki. Do tego cukrowe ozdoby.

Składniki na 12 babeczek:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 113 g miękkiego masła
  • 200 g cukru
  • 2 duże jajka, w temp. pokojowej
  • skórka starta z 1 cytryny
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 0,5 szklanki maślanki
  • 0,5 szklanki lemon curd

Piekarnik rozgrzać do temperatury 165-170°C. Formę na muffinki wyłożyć papilotkami.
W średniej misce połączyć mąkę, sól i proszek do pieczenia. 
Mikserem na najwyższych obrotach utrzeć masło, cukier i skórkę cytrynową puszystą masę. Wbijać jajka jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu. W małej miseczce wymieszać maślankę i sok z cytryny. W trzech turach dodawać mąkę na przemian z dwiema porcjami maślanki. Miksować na średnich obrotach, aż wszystkie składniki się połączą (nie za długo).
Gotową masę rozdzielić równomiernie pomiędzy papilotki, napełniając do 3/4 wysokości. Piec około 22-25 minut, aż babeczki się zezłocą. Pozostawić do wystygnięcia.
Następnie za pomocą nożyka lub specjalnej wykrawaczki zrobić wgłębienia w każdej z babeczek. Napełnić kremem cytrynowym lemon curd.

Krem jeżynowy:

  • 3 białka, w temp. pokojowej
  • 140 g cukru
  • szczypta soli
  • 170 g miękkiego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 2-3 łyżki gęstej marmolady jeżynowej
  • świeże jeżyny/borówki, do dekoracji
  • cukrowa posypka, opcjonalnie

W dużej żaroodpornej misce wymieszać białka z cukrem. Miskę ustawić nad garnkiem z gotującą się wodą (miska nie może dotykać wody!). Mieszać ok. 2 minuty, aż cukier się rozpuści, a masa osiągnie temperaturę 70ºC. Można to łatwo sprawdzić rozcierając odrobinę masy pomiędzy palcami. Cukier nie powinien być już wyczuwalny.
Następnie zdjąć miskę z garnka i ubijać na szybkich obrotach 6-8 minut, aż piana uzyska temperaturę pokojową. Zmniejszyć obroty miksera do średnich i stopniowo dodawać kawałki masła, ubijając po każdym dodaniu. Masa uzyska konsystencję zsiadłego mleka, ale nie należy się tym przejmować, tylko kontynuować ubijanie, aż masa znów stanie się gładka. Na koniec dodać owocową marmoladę i wymieszać tylko do momentu połączenia się składników.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego z gwiazdkową końcówką i wyciskać krem na babeczki. Udekorować świeżymi owocami oraz cukrową posypką.
Przechowywać w lodówce.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

Jeżyny 2014  Lato w pełni!

sobota, 8 lutego 2014

Babeczki z lemon curd, bezą i truskawkami


Kruche ciasto, mocno cytrynowy krem, truskawki i słodka opalana beza. Czego chcieć więcej, skoro nawet za oknem prawie wiosna?
Sprawdzony przepis na lemon curd znajdziecie TUTAJ. Ta ilość kremu wystarczy na wypełnienie 20 tartaletek. Można go przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce do dwóch tygodni.

Składniki na 20 babeczek:

Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego na kawałki
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki zimnej wody

Mąkę oraz masło umieścić w malakserze. Obrócić kilka razy, aż ciasto zacznie przypominać w konsystencji mokry piach. Następnie dodać pozostałe składniki i krótko zmiksować, tylko do połączenia się składników. Uformować kulę, lekko spłaszczyć i schować do lodówki na 20 minut.
Ciasto rozwałkować pomiędzy dwoma kawałkami pergaminu (nie trzeba już wtedy podsypywać mąką) na grubość ok. 3 mm. Za pomocą okrągłej foremki wycinać koła, a następnie wyłożyć nimi foremki. Usunąć nadmiar ciasta. Spód nakłuć widelcem i położyć na cieście identyczną foremkę, lekko ją dociskając. Obciążyć ceramicznymi kulkami lub fasolą. Schować do lodówki na kilka minut. Użycie dodatkowej foremki do obciążenia sprawi, że spody będą cieniutkie i równie ładnie pokarbowane od wewnątrz. Jednak zamiast tego, można wyłożyć ciasto kawałkiem pergaminu i wtedy obciążyć.
Piekarnik rozgrzać do 180°C. Piec spody z obciążeniem przez 10 minut. Po tym czasie zdjąć obciążenie oraz dodatkową foremkę i piec jeszcze 5 minut. Czynność powtarzać do wyczerpania ciasta.
Pozostawić spody do wystygnięcia, a następnie napełnić wcześniej przygotowanym kremem cytrynowym.

Dodatkowo:

  • 20 truskawek
  • listki mięty do dekoracji

Każdą truskawkę pokroić na plasterki i ułożyć po jednej stronie babeczki, na kremie cytrynowym.

Beza włoska:



100 g cukru zalać wodą tak, by woda przykryła cukier i ustawić na średnim ogniu. Doprowadzić do zagotowania i dalej gotować, nie mieszając. Syrop będzie odpowiedni, gdy kropla spadająca z łyżki będzie się ciągnęła jak nitka, a spuszczona do lodowatej wody, zamieni się w kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić momentu.
W tym czasie ubijać białka na średnich obrotach, dodając pozostałe 25 g cukru, aż piana stanie się sztywna.
Gotowy syrop zdjąć z ognia i powoli, po ściance misy miksera, wlewać do ubijanych na średnich obrotach białek. Zwiększyć obroty miksera i ubijać masę do momentu, aż całkiem wystygnie. Na koniec dodać ekstrakt i wymieszać.
Beza powinna być bardzo sztywna i lśniąca. Gotową pianą napełnić szprycę z okrągłą końcówką i wyciskać krem obok truskawek.
Na koniec opalić palnikiem i udekorować listkami mięty.

     Życzę smacznego!







wtorek, 14 sierpnia 2012

Lemon Curd (krem cytrynowy)


Lemon Curd to popularny w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii krem cytrynowy, używany głównie jako dodatek do różnego rodzaju wypieków, jak również jako smarowidło do pieczywa. Cytrynowa wersja jest niewątpliwie jedną z najpopularniejszych, natomiast curd można przyrządzić też z innych owoców, takich jak: limonki, pomarańcze, mandarynki, maliny, mango, marakuja, itp. W internecie można znaleźć wiele rozmaitych przepisów na Lemon Curd, ale moim faworytem jest ten na bazie żółtek. 

Składniki na ok. półtora szklanki kremu:

  • 8 dużych żółtek
  • skórka starta z 2 cytryn (po uprzednim wyparzeniu)
  • świeżo wyciśnięty sok z 3 cytryn
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta soli
  • 140 g zimnego masła (pokrojonego na kawałki)
     
W garnku z grubym dnem wymieszać żółtka, skórkę i sok z cytryny oraz cukier. Garnek ustawić na średnim ogniu i podgrzewać, cały czas mieszając drewnianą łyżką, aż masa zacznie gęstnieć (ok. 10 minut). 
Zdjąć garnek z ognia, dodać sól i cały czas mieszając, dodawać masło kawałek po kawałku. Gotowy krem przetrzeć przez gęste sito. Przełożyć do pojemnika, najlepiej zamykanego, i schować do lodówki na minimum godzinę, by masa stężała.
Krem można przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce w zamkniętym słoiczku (do dwóch tygodni).

     Życzę smacznego!






środa, 18 lipca 2012

Różowe makaroniki z lemon curd


Moje pierwsze w życiu makaroniki zrobiłam w 2012 roku i nie ma się co oszukiwać - nie wyszły mi. Przez kolejne lata ćwiczyłam, piekłam i marnowałam mąkę migdałową, aż w końcu zaczęły mi wychodzić takie, jakie być powinny - piękne, okrągłe, ze skorupką z wierzchu, ciągnące w środku i z obwódką dookoła.
Przepis wymieniłam w 2015 roku, zachowując dla porównania zdjęcia nieudanych makaroników, żeby każdy mógł zobaczysz jak te urocze ciasteczka nie powinny wyglądać. Praktyka czyni mistrza, więc nie należy zbyt wcześnie się zniechęcać, jeśli nie wyjdą za pierwszym razem.
Nigdzie nie widziałam zestawienia z lemon curd, więc postanowiłam je wypróbować. Słodycz tego delikatnego ciasteczka świetnie komponuje się z kwaśnym kremem.


Składniki na ok 15 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (osobno 30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 94 g cukru (osobno 18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • szczypta malinowego barwnika spożywczego w proszku

     
Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).

Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. Wmieszać barwnik.

Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.

W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.

Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.

1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.

Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.

W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 10-12 minut (w zależności rodzaju od piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.

Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy.

Dobrać w pary według wielkości. Na jedną z połówek nałożyć porcję lemon curd i przykryć drugim ciasteczkiem. Schłodzić w lodówce.

Lemon Curd:

Przepis znajdziecie tutaj. Na tę ilość makaroników wystarczy przygotować krem z połowy podanych składników.

     
     Życzę smacznego!









poniedziałek, 16 lipca 2012

Babeczki z kremem cytrynowym i bezą

   
Przepyszne babeczki z mocno cytrynowym kremem w brzuszku i słodką bezą na wierzchu. Zachwycą amatorów kwaśnych smaków. Pracochłonne, ale warte grzechu. Ten krem cytrynowy to jedna z moich ulubionych wersji Lemon Curd, a Lemon Curd to jeden z moich ulubionych kremów, bo właśnie ja należę do fanów wszystkiego co kwaśne.
Przepis na babeczki, jak i na krem cytrynowy pochodzi od Marthy Stuart

Składniki na 12 babeczek:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • ok. 113 g masła (w temperaturze pokojowej)
  • 220 g cukru
  • 2 duże jajka (w temperaturze pokojowej)
  • skórka starta z 1,5 cytryny
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 szklanki maślanki
     
Piekarnik rozgrzać do temperatury 165-170°C. Formę na muffinki wyłożyć papilotkami.
W średniej misce połączyć mąkę, sól i proszek do pieczenia. 
Mikserem na najwyższych obrotach utrzeć masło, cukier i skórkę cytrynową puszystą masę. Wbijać jajka jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu. Dodać ekstrakt z wanilii. W małej miseczne wymieszać maślankę i sok z cytryny. W trzech turach dodawać mąkę na przemian z dwiema porcjami maślanki. Miksować na średnich obrotach, aż wszystkie składniki się połączą (nie za długo).
Gotową masę rozdzielić równomiernie pomiędzy papilotki, napełniając do 3/4 wysokości. Piec około 22-25 minut, aż babeczki się zezłocą. 

Krem cytrynowy (Lemon Curd):

  • 4 duże żółtka
  • skórka starta z 1 cytryny (po uprzednim wyparzeniu)
  • sok wyciśnięty z 1,5 cytryny
  • 1/2 szklanki cukru
  • mała szczypta soli
  • 70 g zimnego masła (pokrojonego na kawałki)
     
Opis wykonania dostępny tutaj.


Beza:

  • 3/4 szklanki + 1 łyżka cukru
  • 1/3 szklanki wody
  • 1 łyżka suropu kukurydzianego (można pominąć)
  • 4 duże białka (w temperaturze pokojowej)
     
W garnku o grubym dnie umieścić 3/4 szklanki cukru, wodę i syrop kukurydziany. Doprowadzić do zagotowania. Włączyć nastawiony na 7 minut stoper i gotować miksturę dokładnie przez ten czas, na średnim ogniu. 
W tym czasie zacząć ubijać białka, na średnich obrotach, dodając pozostałą łyżkę cukru, aż piana stanie się sztywna. Gotowy syrop zdjąć z ognia i powoli, po ściance misy miksera, wlewać do ubijanych na średnich obrotach białek. Zwiększyć obroty miksera i ubijać masę do momentu, aż całkiem wystygnie (ok. 7 minut). Użyć natychmiast.

Składanie babeczek:

Za pomocą małego noża w każdej babeczce wyciąć otwór. Napełnić kremem cytrynowym. Na wierzch każdej babeczki nakładać porcję bezy. Łyżeczką uformować ciekawe esy-foresy (według fantazji). Używając kuchennego palnika (ja taki kupiłam kiedyś w E.Leclercu za grosze) opiec wierzch każdej babeczki, aż uzyska delikatny złoty kolor, uważając by nie podpalić papilotki.

     Życzę smacznego!