Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykorzystanie żółtek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykorzystanie żółtek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

Migdałowe ciasteczka z nadzieniem malinowym


Pyszne migdałowe ciasteczka z nadzieniem. Bardzo kruche i delikatne, w połączeniu z malinami smakują doskonale. W sam raz na welentynkowe co nieco.
Źródło: Linda Collister "The Great British Bake Off. How to turn everyday bakes into showstoppers".

Składniki na ok. 12-14 ciastek (już złożonych):

Ciasto:

  • 100 g migdałów bez skórki lub mielonych migdałów
  • 200 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 80 g cukru pudru
  • 125 g masła, schłodzonego i pokrojonego na kawałki
  • 3 duże żółtka

Migdały, sól oraz mąkę umieścić w misie malaksera i dokładnie zmiksować. Dodać cukier puder i obrócić jeszcze kilka razy. Następne dodać kawałki masła i miksować, aż masa zacznie przypominać mokry piasek. Na końcu dodać żółtka i zmiksować, aż składniki się połączą. Ciasto zagnieść w kulę, owinąć folią i schować do lodówki na 15 minut.
Ciasto rozwałkować na wysypanej mąką stolnicy na grubość ok. 0,5 cm. Za pomocą foremek (o wysokości 8 cm) wycinać serca. W co drugim ciasteczku zrobić otwór w środku mniejszą foremką w tym samym kształcie. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Ponownie schować do lodówki na 15 minut.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Ciasteczka piec 10-12 minut do lekkiego zezłocenia. Pozostawić do wystygnięcia.

Nadzienie malinowe:

  • 200 g malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki cukru
  • cukier puder, do posypania

Mąkę ziemniaczaną wymieszać w 3 łyżkach zimnej wody. Maliny oraz cukier umieścić w rondlu i podgrzewać na średnim ogniu, stale mieszając, aż owoce puszczą sok i rozpadną się, a cukier się rozpuści. Wlać rozbełtaną mąkę i jeszcze chwilę gotować, aż masa zgęstnieje. Pozostawić do wystygnięcia.

Wystudzoną masę malinową nałożyć na ciasteczko i przykryć drugim z wyciętym środkiem. Posypać cukrem pudrem.

     Życzę smacznego!






Udział w akcjach kulinarnych:

Walentynki. Czym TO się je? 11-17.02.2015  Walentynkowe menu  zBLOGowani.pl

wtorek, 3 lutego 2015

Makaroniki limonkowo - kokosowe


Ostatnio u mnie kokosowo, więc do kompletu dorzucam kokosowe makaroniki, ale tym razem z limonkowym curdem.

Składniki na ok. 15 makaroników (już po złożeniu):

  • 50 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 25 g wiórków kokosowych
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • limonkowo zielony barwnik spożywczy
  • wiórki kokosowe, do dekoracji

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).
Mielone migdały i wiórki kokosowe wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz zielony barwnik. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki.
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu, nie mieszając do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.
Ja swoje pomalowałam z wierzchu zielonym barwnikiem, by uzyskać głęboką barwę (można to pominąć). Barwnik w proszku wymieszałam z odrobiną wody i za pomocą pędzelka pomalowałam ciasteczka. Następnie, jeszcze wilgotne, posypałam wiórkami kokosowymi. Pozostawiłam do wyschnięcia.

Limonkowy curd:

  • 4 łyżki masła
  • 1/3 szklanki cukru
  • skórka z tarta z jednej dużej limonki lub dwóch mniejszych
  • sok wyciśnięty z jednej dużej limonki lub dwóch mniejszych
  • szczypta soli
  • 3 żółtka
  • zielony barwnik spożywczy (opcjonalnie)

Masło, cukier, sól oraz skórkę i sok z limonki umieścić w rondlu i podgrzewać na średnim ogniu, stale mieszając. Następnie dodać żółtka jedno po drugim. Wciąż mieszając podgrzewać na małym ogniu 10-15 minut, aż masa zgęstnieje. Można wmieszać barwnik, jeżeli masa wyjdzie zbyt żółta. Przecedzić przez sitko i przelać do słoiczka, zakręcić i odstawić do wystygnięcia.
W lodówce można go przechowywać przez tydzień.

Krem kokosowy:

  • 1 białko, w temp. pokojowej
  • 45 g cukru
  • szczypta soli
  • 55 g miękkiego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 2 łyżki likieru kokosowego
  • 2 łyżki zmielonych w młynku do kawy wiórków kokosowych

W małej żaroodpornej misce wymieszać białko z cukrem. Miskę ustawić nad garnkiem z gotującą się wodą (miska nie może dotykać wody!). Mieszać ok. 2 minuty, aż cukier się rozpuści, a masa osiągnie temperaturę 70ºC. Można to łatwo sprawdzić rozcierając odrobinę masy pomiędzy palcami. Cukier nie powinien być wyczuwalny.
Następnie zdjąć miskę z garnka i ubijać na szybkich obrotach ok.6 minut, aż piana uzyska temperaturę pokojową. Zmniejszyć obroty miksera do średnich i stopniowo dodawać kawałki masła, ubijając po każdym dodaniu. Masa uzyska konsystencję zsiadłego mleka, ale nie należy się tym przejmować, tylko kontynuować ubijanie, aż masa znów stanie się gładka.
Na koniec dodać likier kokosowy oraz zmielone wiórki kokosowe. Wymieszać za pomocą łopatki.

Przełożyć makaroniki kremami. Po jednej stronie nałożyć limonkowy curd, po drugiej krem kokosowy. Schłodzić w lodówce.

     Życzę smacznego!





poniedziałek, 26 stycznia 2015

Czekoladowy crème brûlée


Klasyczny deser w wersji czekoladowej.
Źródło: Olimp Media "Ciasta i desery czekoladowe", wyd. Olesiejuk.

Składniki na 4 porcje:

  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 1 i 3/4 szklanki śmietany kremówki 30 %
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • 4 łyżki brązowego cukru

Piekarnik rozgrzać do temperatury 120°C. Przygotować kąpiel wodną. Na dnie dużej blachy rozłożyć ściereczkę. Na niej ustawić 4 foremki do crème brûlée. Zagotować wodę w czajniku.
Śmietankę wlać do rondla, dodać ziarenka zeskrobane z laski wanilii oraz pozostałość laski. Podgrzewać na wolnym ogniu do zagotowania. Chwilę pogotować (ok. 30 s), a następnie zdjąć z ognia. Dodać posiekaną czekoladę, wymieszać i odstawić, aby lekko przestygła.
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem (starając się nie wtłaczać powietrza), dodać ciepłą śmietankę z czekoladą. Dokładnie wszystko wymieszać. Płyn przelać przez sitko. Wlać do pojemnika z "dziubkiem" i rozlać po równo do kokilek. 
Następnie do formy wlać gorącą wodę do 3/4 wysokości kokilek. Przykryć folią aluminiową (błyszczącą stroną). Zapiekać ok. 40 minut.
Upieczony krem wystudzić do temperatury pokojowej, a następnie schłodzić w lodówce przynajmniej przez 2 godziny.
Przed podaniem wierzch kremu posypać brązowym cukrem, potrząsnąć delikatnie, by cukier rozłożył się równomiernie i opalić z pomocą palnika cukierniczego. Można rozsypać jeszcze jedną porcję cukru i ponownie opalić. Od razu podawać.

Jeżeli nie macie palnika można spróbować wstawić foremki z kremem na 2 minuty pod rozgrzany do 230-240°C grill w piekarniku.

     Życzę smacznego!





poniedziałek, 13 października 2014

Ciasto czekoladowe z musem z pigwowca


To ciasto jest pyszne! Puszysty czekoladowy biszkopt, a na nim kwaskowy krem na bazie syropu z owoców pigwowca oraz musu z owoców pigwowca.
Zainspirowałam się czekoladowym ciastem z musem cytrynowym ze strony Moich Wypieków, jednak zastąpiłam cytrynę pigwowcem. Wersja jesienna, równie pyszna.

Składniki na tortownicę o średnicy 21-22 cm:

Czekoladowy biszkopt:

  • 4 jajka (żółtka i białka oddzielnie), w temp. pokojowej
  • 150 g cukru pudru, przesianego
  • 45 g kakao, przesianego

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Wyciąć paski pergaminu o wysokości formy i przykleić od wewnątrz do boków tortownicy, smarując je masłem.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C.
Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na puszystą, jasną masę. Dodać kakao i zmiksować.
W drugiej misce ubić białka na sztywną pianę (uważając, by ich nie przebić). Dodać dwie łyżki piany do masy czekoladowej i wymieszać drewnianą szpatułką. Następnie stopniowo dodawać kolejne porcje piany i delikatnie mieszać, starając się, by masa pozostała puszysta.
Przelać ciasto do przygotowanej wcześniej formy i piec 30-35 minut, aż wyrośnie. Wyjąć z piekarnika i pozostawić do wystygnięcia. Ciasto powinno nieco opaść.

Krem z pigwowca:

  • 0,5 szklanki syropu z pigwowca
  • 0,5 szklanki cukru
  • 4 żółtka
  • 115 g miękkiego masła
  • 1 szklanka śmietany kremówki 36 %, schłodzonej
  • 0,5 szklanki musu z pigwowca (przełożyć do plastikowej butelki z wąską końcówką)

Syrop z pigwowca podgrzać w rondlu lub mikrofalówce.
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą, jasną masę. Nadal miksując na wolnych obrotach, powoli wlać gorący syrop. Całość przelać do garnka i gotować często mieszając, aż masa zgęstnieje.
Zdjąć z ognia, przełożyć ponownie do misy miksera i ubijać na szybkich obrotach do momentu, aż masa całkiem wystygnie i podwoi swoją objętość (kilkanaście minut).
Następnie, łyżka po łyżce dodawać miękkie masło, stale miksując na średnich obrotach.
W innym naczyniu ubić kremówkę. Dodać ją do masy i bardzo delikatnie wymieszać szpatułką.
Przelać na upieczony biszkopt. Wyrównać wierzch.
Za pomocą plastikowej butelki wycisnąć linie z musu z pigwowca. Delikatnie potrząsnąć tortownicą, a następnie końcówką łyżeczki przeciągnąć w poprzek, tworząc wzorek. Ponownie delikatnie potrząsnąć formą i schować do lodówki na całą noc, by krem stężał.
Przed podaniem odpiąć obręcz tortownicy i delikatnie odkleić paski pergaminu z boków ciasta.

     Życzę smacznego!







poniedziałek, 22 września 2014

Lody Eggnog


Eggnog to napój alkoholowy na bazie żółtek, czasem całych jaj, podobny trochę do naszego ajerkoniaku, ale dodatkowo z przyprawami, m.in. gałką muszkatołową. Popularny głównie w Stanach Zjednoczonych i często podawany jest na stole świątecznym.
Natomiast lody Eggnog wcale nie muszą być świąteczne i bez tego smakują wyśmienicie. Koniecznie musicie spróbować.
W przepisie autorka używa brandy i ciemnego rumu, a ja użyłam likieru amaretto oraz likieru kokosowego i efekt wyszedł bardzo ciekawy.
Źródło: Technicolor Kitchen.

Składniki na ok. 1 litr lodów:

  • 250 ml pełnego mleka
  • 135 g cukru
  • szczypta soli
  • 500 ml śmietany kremówki 36 %
  • 6 dużych żółtek
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
  • 2 łyżki brandy (zastąpiłam likierem amaretto)
  • 2 łyżki ciemnego rumu (zastąpiłam likierem kokosowym)
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

W rondlu podgrzać mleko z cukrem i szczyptą soli. Śmietanę kremówkę przelać do dużej miski, a na niej umieścić sitko. W drugim rondlu rozbełtać żółtka (można to zrobić mikserem).
Powoli wlać podgrzane mleko do żółtek, stale mieszając. Postawić na średnim ogniu i podgrzewać masę mieszając silikonową łopatką do momentu, aż masa nieco zgęstnieje.
Przelać masę do śmietanki w misce, odcedzając ją na sitku. Następnie dodać przyprawę, alkohol oraz wanilię i wystudzić masę w zimnej kąpieli wodnej, od czasu do czasu mieszając.
Przelać do maszynki do lodów i dalej postępować według zaleceń producenta. Masę można również przelać do plastikowego pojemnika i zamrozić, miksując w trakcie ze dwa razy, by lody pozostałe puszyste i kremowe.

     Życzę smacznego!




niedziela, 21 września 2014

Lody czekoladowe (bez maszynki)


Co prawda ostatnio trochę się ochłodziło, ale takie domowe lody czekoladowe na pewno się nie zmarnują. Dodatek glukozy powoduje, że lody pozostają nieco gumowe w konsystencji.
Źródło: Hint of Vanilla.

Składniki na ok. 1 litr lodów:

  • 250 g pełnego mleka
  • 500 g śmietany kremówki 36 %
  • 150 g cukru (75 g i 75 g)
  • 25 g glukozy lub syropu kukurydzianego
  • 25 g kakao
  • szczypta soli
  • 100 g żółtek (z 5 jaj)
  • 125 g ciemnej czekolady (73 %), posiekanej

Posiekaną czekoladę wrzucić do dużej miski. Odstawić na bok.
W garnku wymieszać kakao z połową cukru (75 g). Dodać odrobinę mleka i rozetrzeć wszystko łyżką na pastę. Następnie powoli dodać resztę mleka oraz śmietanę kremówkę. Wmieszać sól i glukozę/syrop kukurydziany.
W drugim garnku utrzeć żółtka z resztą cukru (75 g) na puszystą, jasną masę.
Pierwszy garnek postawić na średnim ogniu i podgrzewać mieszankę doprowadzając do wrzenia. Następnie powoli wlać masę do żółtek, stale mieszając. Ponownie postawić na ogniu i podgrzewać na małym ogniu nadal mieszając za pomocą gumowej łopatki. Podgrzewać, aż sos nieco zgęstnieje.
Zdjąć z ognia i gorącą masą zalać posiekaną czekoladę. Wymieszać, aż do rozpuszczenia. Przecedzić przez sitko i odstawić do wystygnięcia, od czasu do czasu mieszając masę, by na wierzchu nie utworzyła się skorupa.
Wystudzoną masę przelać do plastikowego pojemnika, zamknąć i schować do zamrażarki na całą noc.
Wyjąć na 15 minut przed podaniem, by nieco odmarzły.

     Życzę smacznego!






sobota, 20 września 2014

Rabarbarowy curd


Taki wpis o tej porze roku może wydawać się trochę dziwny, wszak to sezon raczej na figi i dynię. Natomiast w moim ogrodzie znalazłam jeszcze kilka łodyg rabarbaru, chociaż przeleżał w lodówce ok. dwóch tygodni, czekając na mój wolny czas.
Do zrobienia rhubarb curdu trzeba wybierać łodygi czerwone, by uzyskać ten wyjątkowy bladoróżowy odcień. Mój rabarbar był raczej zielony, więc posłużyłam się małym oszustwem i dodałam odrobinę czerwonego barwnika.

Składniki na 3 słoiczki:

  • 400-450 g rabarbaru, umytego, pokrojonego na mniejsze kawałki + 50 cukru
  • 6 żółtek
  • 100 g cukru
  • szczypta soli
  • czerwony barwnik spożywczy, opcjonalnie
  • 50 g masła, pokrojonego na mniejsze kawałki

Rabarbar wrzucić do garnka, zasypać cukrem, dodać odrobinę wody i podgrzewać, aż cukier się rozpuści, a rabarbar rozpadnie. Dokładnie zblendować i odstawić do wystygnięcia.
W drugim garnku utrzeć żółtka ze szczyptą soli i 100 g cukru na puszystą masę. Postawić na ogniu i podgrzewać na małym ogniu, ciągle mieszając.
Gdy masa będzie lekko gorąca, przetrzeć ją przez sitko, by pozbyć się ewentualnie ściętego żółtka i dodać masę do musu rabarbarowego. Dobrze wymieszać i ponownie podgrzać, stale mieszając, nie dopuszczając do zagotowania.
Zdjąć garnek z ognia, dodać kawałki masła i wymieszać do połączenia się składników. Na koniec wmieszać barwnik. Gotową masę przełożyć do słoiczków. Zakręcić.
W lodówce można je przechowywać do jednego tygodnia.

     Życzę smacznego!




wtorek, 9 września 2014

Domowy ajerkoniak


Idealny sposób na wykorzystanie żółtek, których u mnie ostatnio w nadmiarze. Aksamitny w smaku ajerkoniak każdemu poprawi humor.

Składniki na ok. 1 litr i 350 ml:

  • 10 żółtek
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 1 puszka (530 g) mleka skondensowanego słodzonego
  • 1 szklanka (250 ml) wódki lub spirytusu, jeżeli ktoś lubi mocniejsze trunki

Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Zmniejszyć obroty miksera i stale miksując, powoli wlewać mleko skondensowane. Następnie wlać alkohol cienkim strumieniem, mieszając masę ręczną trzepaczką, ale nie za szybko, bo może się ściąć.
Przelać do karafki lub innego naczynia. Schować do lodówki i odczekać przynajmniej jeden dzień (a najlepiej tydzień), by smaki się przegryzły. Likier z biegiem czasu gęstnieje.
Najlepiej smakuje schłodzony. Przed podaniem wstrząsnąć butelką.
Przechowywać w lodówce lub chłodnym, ciemnym miejscu.

     Na zdrowie!





niedziela, 17 sierpnia 2014

Tarta śliwkowo - borówkowa z kremem


Kruche ciasto, mus z renklod w towarzystwie borówek, a na wierzchu pyszny krem na bazie żółtek. Bardzo smaczne połączenie.

Składniki na formę do tarty o średnicy 23 cm:

Ciasto:

  • 1 szklanka mąki
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli
  • 1 łyżka lodowatej wody

Mąkę, sól i cukier puder przesiać do misy malaksera. Dodać masło i obrócić kilka razy, aż masa zacznie przypominać mokry piasek. Dodać żółtko i obrócić jeszcze kilka razy. W razie potrzeby dodać łyżkę wody. Szybko zagnieść ciasto, uformować w kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 20 minut.
Ciasto rozwałkować na wysypanej mąką stolnicy na placek o grubości ok. 3 mm. Nawinąć na wałek i przenieść na formę do tarty. Delikatnie docisnąć palcami i usunąć nadmiar ciasta. Schować do lodówki na ok. 15 minut.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 200°C.
Następnie nakłuć spód widelcem, przykryć papierem do pieczenia, obciążyć np. fasolą i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 15 minut, następnie zdjąć papier z obciążeniem i piec kolejne 8-10 minut, aż rant nabierze złotej barwy.
Odstawić do wystygnięcia.

Galaretka śliwkowo - borówkowa:

  • 600 g renklod, umytych, bez pestek (można użyć innej odmiany śliwek, a nawet brzoskwiń, moreli, itp.)
  • 100 g borówek amerykańskich
  • 1/3-1/2 szklanki cukru
  • sok z połowy cytryny
  • 1 cukier waniliowy
  • 10 g żelatyny

Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody. Odstawić do napęcznienia, a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub wkładając na kilka sekund do mikrofalówki.
Śliwki wrzucić do garnka, dodać sok z cytryny, cukier i cukier waniliowy. Podgrzewać do momentu, aż się rozpadną. Zblendować i przecedzić przez sito. Powinno się uzyskać ok. 2 i 1/4 szklanki musu.
Do płynnej żelatyny dodać kilka łyżek owocowego musu, wymieszać, a następnie wlać do reszty musu. Dobrze połączyć wszystkie składniki i odstawić do wystygnięcia, a następnie do lodówki. Gdy masa zacznie tężeć (trzeba sprawdzać co jakiś czas), wmieszać borówki. Wyłożyć na upieczony spód, wyrównać wierzch i schować do lodówki do całkowitego stężenia.

Krem na bazie żółtek:

  • 4 żółtka
  • 66 g cukru
  • 26 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 166 g masła

Żółtka utrzeć z cukrem na puch. Dodać 2 łyżki mleka, mąkę i dokładnie zmiksować.
Resztę mleka zagotować. Odsunąć z ognia i stale mieszając wlać rozrobione żółtka. Postawić na małym ogniu i podgrzewać wciąż mieszając, aż masa zgęstnieje. Zdjąć z ognia, wmieszać ekstrakt waniliowy. Gotowy budyń przykryć kawałkiem folii spożywczej tak, by folia dotykała kremu i pozostawić do wystygnięcia.
Masło zmiksować na lekki krem, a następnie po łyżce dodawać wystudzoną masę budyniową. Miksować, aż wszystkie składniki dobrze się połączą i powstanie puszysty krem.
Przełożyć go do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm i wyciskać kropki kremu na galaretkę.
Schłodzić w lodówce, by smaki się przegryzły, a przed podaniem przywrócić do temperatury pokojowej.

     Życzę smacznego!