wtorek, 11 listopada 2014

Kawowe makaroniki z galaretką porzeczkową


Kawowe makaroniki z kremem czekoladowo-kawowym, dla przełamania smaku z galaretką porzeczkową w środku. Użyłam domowej galaretki, ale można ją zastąpić dowolnym dżemem lub konfiturą, o kwaskowym posmaku.

Składniki na 15-20 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (oddzielnie 30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (oddzielnie 18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • 1 łyżka rozpuszczalnej kawy

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).

Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz kawę rozpuszczalną i bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. 
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.

Krem czekoladowo-kawowy:

  • 60 g gorzkiej czekolady
  • 1/4 szklanki śmietany kremówki
  • 1 łyżeczka rozpuszczalnej kawy

Czekoladę posiekać i wrzucić do miski razem z kawą. Śmietankę podgrzać w mikrofalówce i zalać czekoladę. Odstawić na 2 minuty, a następnie dokładnie całość wymieszać. Wstawić do lodówki, by krem stężał.

Gotową masę przełożyć do szprycy z okrągłą końcówką o średnicy ok. 0,7 cm i wyciskać krem wokół ciasteczka. Środek uzupełnić galaretką porzeczkową (rozbełtać w kubeczku i przełożyć do rożka zwiniętego z kawałka pergaminu). Każde ciasteczko przykryć drugą połówką i schować do lodówki, by całość nieco stężała.

Dekoracja:

  • kawa rozpuszczalna
  • woda
  • sitko
  • pędzelek
  • kawałek pergaminu

Pergaminem przykryć część makaronika, delikatnie zwilżyć pędzelkiem odkrytą część, a następnie posypać rozpuszczalną kawą. Schować do lodówki.

     Życzę smacznego!





wtorek, 4 listopada 2014

Makaroniki orzechowe z żurawiną i kremem cynamonowym


Kolejny smak makaroników. Orzechowo-migdałowe z pachnącą skórką pomarańczową, przełożone dżemem z żurawiny oraz cynamonowym kremem na bazie cream cheese. Bardzo smaczne.
Inspiracja: Blahnik Baker.

Składniki na 20-22 makaroników (już po złożeniu):

  • 37 g mielonych migdałów/mąki migdałowej/ewentualnie płatków migdałowych
  • 38 g mielonych orzechów laskowych (użyłam gotowych, zmielonych razem ze skórkami)
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (oddzielnie 30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (oddzielnie 18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • skórka starta z połowy pomarańczy


Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).

Mielone migdały oraz orzechy wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz skórkę z pomarańczy. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. 
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.

Dżem żurawinowy (z tej ilości składników dżemu trochę zostanie):

  • 160 g żurawiny, umytej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki wody

Wszystkie składniki umieścić w rondlu. Doprowadzić do zagotowania, a następnie zmniejszyć ogień i podgrzewać ok. 10 minut, aż owoce się rozpadną. Przełożyć do słoiczka, zakręcić i odstawić do wystygnięcia.
Następnie rozbełtać go łyżką i przełożyć do plastikowej butelki z wąską końcówką lub tutki zwiniętej z kawałka pergaminu.

Krem cynamonowy:

  • 150 g serka kremowego, tzw. cream cheese (używam Twój Smak z Piątnicy)
  • 3 łyżki miękkiego masła
  • 1/4 szklanki cukru pudru, przesianego
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 1/4 łyżeczki cynamonu (lub więcej)

Serek zmiksować z masłem. Następnie stopniowo dodawać cukier puder i mieszać za pomocą łopatki. Nie za długo, by nie rozrzedzić masy. Na koniec dodać wanilię oraz cynamon.

Gotową masę przełożyć do szprycy z okrągłą końcówką o średnicy ok. 0,7 cm i wyciskać krem wokół ciasteczka. Środek uzupełnić dżemem żurawinowym. Każde ciasteczko przykryć drugą połówką i schować do lodówki, by całość nieco stężała.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

W orzechowym raju 3

środa, 29 października 2014

Dyniowo - czekoladowy "małpi chlebek"


"Małpi chlebek" to taki specyficzny wypiek, formowany z kulek drożdżowego ciasta, które rosnąc zlepiają się, tworząc pyszną całość. Kulki obtacza się w czymś smakowitym, w tym przypadku jest to brązowy cukier z korzenną przyprawą, dzięki czemu chlebek jest delikatnie słodki i dosyć pikantny. Można go jeść odrywając kulki dłonią lub pokroić w plastry jak normalną babkę.
Inspiracja: Eat the Love.

Składniki na formę z kominem o pojemności 2 l:

Ciasto drożdżowe:

  • 1 szklanka mleka
  • 50 g cukru
  • 2 łyżki masła
  • 7 g (jedno opakowanie) suchych drożdży
  • 1 szklanka purée z dyni
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 450 g mąki pszennej (osobno 420 g i 30 g), przesianej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 30 g gorzkiego kakao

Mleko podgrzać delikatnie w rondlu (nie gotować!). Dodać cukier, masło oraz drożdże i wymieszać do rozpuszczenia się składników. Odstawić na 5 minut.
Następnie dodać purée z dyni, wanilię, sól oraz 420 g mąki. Wyrobić dłonią jak normalne ciasto drożdżowe. Jeżeli będzie zbyt gęste, można dodać odrobinę ciepłego mleka. Wyrabiać, aż ciasto przestanie lepić się do dłoni.
Gotowe ciasto podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać pozostałe 30 g mąki i ponownie wyrobić, do drugiej części dodać 30 g kakao i również wyrobić. Oba rodzaje ciasta uformować w kule, włożyć do dwóch osobnych misek, przykryć ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1-1,5 godziny (do podwojenia objętości).
W tym czasie przygotować posypkę do obtoczenia kulek.

Posypka:

  • 115 g masła
  • 220 g brązowego cukru
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej lub specjalnej mieszanki do dyni

Masło rozpuścić w rondlu i odstawić do wystygnięcia. W drugim naczyniu połączyć cukier, sól oraz przyprawę i dobrze wymieszać. Odstawić na bok.


Formę z kominem dokładnie wysmarować rozpuszczonym masłem, używając do tego pędzelka.
Każdy rodzaj ciasta podzielić mniej więcej na 30 małych kawałków. W sumie powinno ich być ok. 60. Najlepiej zrobić to tak: zagnieść kulę ciasta jeszcze raz, uformować wałek (jak na kopytka, tylko trochę grubszy) i odkrajać małe porcje.
Kawałki ciasta można zostawić w takiej nieregularnej formie lub nawilżonymi w rozpuszczonym maśle dłońmi formować małe kulki, naprzemiennie raz z dyniowego ciasta, raz z kakaowego. Następnie każdy kawałek ciasta (lub uformowaną kulę) natłuścić rozpuszczonym masłem (kulki ciasta będą już natłuszczone od ich formowania w dłoniach), a następnie obtoczyć w posypce cukrowej i układać luźno w formie, mieszając kolory. I tak do wyczerpania składników.
Formę przykryć ściereczką i odstawić chlebek do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Włożyć wyrośnięte ciasto i piec 35-40 minut, aż wierzch nabierze złoto-brązowej barwy.
Pozostawić na 5 minut do przestygnięcia, a następnie wyjąć chlebek na paterę i całkowicie wystudzić. Lepiej nie pozostawiać ciasta zbyt długo w formie, bo potem może być problem z jego wyjęciem.

     Życzę smacznego!





Udział w akcjach kulinarnych:

sobota, 25 października 2014

Halloweenowe makaroniki (waniliowe z kremem czekoladowo - bananowym)


Klasyczne waniliowe makaroniki w nieco innej formie. Dzieciaki będą zachwycone.

Składniki na 20-22 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (18 g i 75 g)
  • 25 ml wody
  • ziarenka z połowy laski wanilii
  • czarny spożywczy flamaster

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).
Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek oraz ziarenka zeskrobane nożem z laski wanilii. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. 
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.
Na części połówek namalować flamastrem straszne buźki.

Krem czekoladowo-bananowy:

  • 100 gorzkiej czekolady (u mnie o smaku jagodowym z firmy Wawel)
  • 1/3 szklanki śmietany kremówki 36 %
  • 1 banan, zmiksowany na mus
  • drewniane patyczki do szaszłyków (swoje pomalowałam czarnym spożywczym flamastrem)
  • pomarańczowa wstążka, sznurek, itp., opcjonalnie

Czekoladę posiekać i wrzucić do miski. Kremówkę podgrzać w rondlu lub mikrofalówce i zalać czekoladę. Odstawić na kilka minut, a następnie dokładnie wymieszać. Na koniec dodać mus z banana i połączyć wszystkie składniki.
Schować do lodówki, by masa stężała. Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy ok. 6-7 mm. Wycisnąć krem na środek ciasteczka, w krem wbić patyczek (tępą stroną) i przykryć całość drugą połówką. Schłodzić w lodówce.
Gdy krem dobrze stężeje na każdym patyczku zawiązać pomarańczową wstążkę.

     Życzę smacznego!







Udział w akcjach kulinarnych:

 

wtorek, 21 października 2014

Brownies dyniowo - serowe


Brownie w wersji jesiennej. Czekolada z dynią, w towarzystwie przypraw korzennych. Porcja idealna do popołudniowej kawy w dosyć już ponury jesienny dzień.
Inspiracja: Jo Cooks.

Składniki na formę o średnicy 28 x 18 cm lub kwadratową o długości boku 20-21 cm:



Ciasto czekoladowe:

  • 3/4 szklanki masła, roztopionego
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cynamonu

Masa dyniowo - serowa:

  • 230 g serka śmietankowego, tzw. cream cheese (używam Twój Smak z Piątnicy)
  • 1 jajko
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki purée z dyni
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • pomarańczowy barwnik spożywczy, opcjonalnie



Piekarnik rozgrzać do temperatury 180°C. Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Najpierw przygotowujemy masę czekoladową.
Do jednej miski przesiać suche składniki: mąkę, kakao, sol oraz cynamon. Wymieszać.
W drugiej misce utrzeć rozpuszczone masło z cukrem i wanilią za pomocą miksera. Stale ubijając, dodać jajka, jedno po drugim.
Do powstałej masy dodać suche składniki i krótko wymieszać. Odstawić na bok.
W kolejnym naczyniu zmiksować wszystkie składniki na masę dyniowo-serową. Nie za długo, tylko do połączenia się składników.
2/3 masy czekoladowej przełożyć do formy i równomiernie rozsmarować. Na to wyłożyć masę dyniową. Na masę dyniową porcjami wyłożyć pozostałą masę czekoladową i końcem noża przeciągnąć w różne strony, tworząc zawijasy.
Jeżeli ciasto czekoladowe jest zbyt gęste i nie da się wykonać wzorów, można to zrobić już w piekarniku, bo ciasto odrobinę się rozrzedzi na początku pieczenia.
Piec ok. 40 minut, aż środek się zetnie. Pozostawić do wystygnięcia. Pokroić na kwadraty. Przechowywać w lodówce.


     Życzę smacznego!






Udział w akcjach kulinarnych:

poniedziałek, 20 października 2014

Makaroniki "Zielone jabłuszko"


Wymyśliłam makaroniki "Zielone jabłuszko", z galaretką z cydru i kremem jabłkowym z cynamonem. Krem maślany na bazie bezy włoskiej z dodatkiem mielonych suszonych jabłek.

Składniki na 20-22 makaroników (już po złożeniu):

  • 75 g mielonych migdałów/mąki migdałowej
  • 75 g cukru pudru
  • 60 g białek (30 g i 30 g), w temp. pokojowej
  • 93 g cukru (75 g i 18 g)
  • 25 ml wody
  • zielony barwnik spożywczy

Przygotować dwie blachy wyłożone folią do pieczenia oraz szprycę z okrągłą końcówką o średnicy 1 cm, umieszczoną w dużej szklance (np. od piwa).
Mielone migdały wymieszać z cukrem pudrem. Wkładać po 3 łyżki do młynka do kawy i dokładnie mielić. Następnie całość przesiać przez drobne sitko. To, co zostanie zmiksować ponownie i przesiać do całości. Do otrzymanej mieszanki dodać 30 g białek. Bardzo dokładnie wymieszać za pomocą łopatki. Wmieszać zielony barwnik.
Kolejne 30 g białek umieścić w misie miksera i ubić pianę. Następnie, stale miksując, stopniowo dodawać 18 g cukru. Ubić na sztywną masę. Pozostawić.
W niedużym garnku umieścić 75 g cukru oraz 25 ml wody. Przygotować szklankę zimnej wody i suchą łyżkę, postawić z boku. Cukier z wodą podgrzewać na średnim ogniu (a raczej trochę mniejszym niż średni), nie mieszając, do momentu, aż kropla syropu spuszczona z łyżki do zimnej wody w szklance zacznie tworzyć kulkę. Co jakiś czas trzeba robić próby, by nie przegapić odpowiedniego momentu.
Gotowy syrop powoli wlewać cienkim strumieniem do ubitych wcześniej białek, stale miksując na niskich obrotach. Następnie zwiększyć obroty miksera i ubijać ok. 3 minut, aż piana wystygnie.
1/3 sztywnej piany przełożyć do masy migdałowej i bardzo delikatnie wymieszać za pomocą łopatki. Następnie dodać resztę i znów wymieszać dokładnie, ale nie za długo, by za bardzo nie rozrzedzić masy. Stosować posuwiste, rozcierające ruchy, by pozbawić bezę powietrza. Rozcierać o ścianki miski. Mieszana masa powinna opadać z łopatki jak wstążka, wtedy ma odpowiednią konsystencję.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać krążki o średnicy ok. 2,5 cm w pewnych odstępach od siebie, mając na uwadze, że masa się rozleje. Zapełnić obie blachy i odstawić na jakiś czas do obeschnięcia (u mnie to ok. 10-15 minut). Dotknięty palcem makaronik nie powinien się do niego kleić. Nie można pozostawić ich zbyt długo, bo skorupka z wierzchu stanie się zbyt twarda.
W tym czasie piekarnik rozgrzać do temperatury 130°C, z termoobiegiem.

Każdą blachę makaroników piec osobno. U mnie trwa to 12-14 minut (wszystko zależy od rodzaju piekarnika). Przed wyjęciem makaroników z piekarnika, najlepiej bardzo delikatnie podważyć jeden i sprawdzić, czy ciasteczko się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.
Wyjąć i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Następnie podważać szpatułką i zdjąć ciasteczka z blachy. Dobrać w pary według wielkości.

Galaretka z cydru jabłkowego:

  • 200 ml cydru jabłkowego
  • 1 łyżeczka żelatyny

Żelatynę zalać dwoma łyżeczkami zimnej wody, odstawić do napęcznienia. Następnie rozpuścić w mikrofalówce.
Cydr podgrzać w rondlu, nie gotować. Gorący wymieszać z rozpuszczoną żelatyną. Wylać na duży, płaski talerz. Wystudzić i schować do lodówki do stężenia.
Galaretkę zeskrobać widelcem do miseczki. Rozbełtać, by nieco rozrzedzić konsystencję, a następnie przełożyć do plastikowej butelki z wąską końcówką.

Krem jabłkowy z cynamonem:

  • 1 białko, w temp. pokojowej
  • 45 g cukru
  • szczypta soli
  • 55 g miękkiego masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
  • 2 szczypty cynamonu
  • 3-4 łyżki zmielonych w młynku do kawy suszonych plasterków jabłek (do kupienia w Lidlu)

W małej żaroodpornej misce wymieszać białka z cukrem. Miskę ustawić nad garnkiem z gotującą się wodą (miska nie może dotykać wody!). Mieszać ok. 2 minuty, aż cukier się rozpuści, a masa osiągnie temperaturę 70ºC. Można to łatwo sprawdzić rozcierając odrobinę masy pomiędzy palcami. Cukier nie powinien być wyczuwalny.
Następnie zdjąć miskę z garnka i ubijać na szybkich obrotach ok.6 minut, aż piana uzyska temperaturę pokojową. Zmniejszyć obroty miksera do średnich i stopniowo dodawać kawałki masła, ubijając po każdym dodaniu. Masa uzyska konsystencję zsiadłego mleka, ale nie należy się tym przejmować, tylko kontynuować ubijanie, aż masa znów stanie się gładka.
Na koniec dodać cynamon oraz zmielone suszone jabłka. Wymieszać za pomocą łopatki.
Gotowy krem przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką o średnicy ok. 6-7 mm. Wycisnąć krem wokół ciasteczka, zostawiając miejsce w środku. Na środek wycisnąć galaretkę z cydru. Przykryć drugą połówką. Schłodzić w lodówce.

     Życzę smacznego!